Delfiny wyeliminowały Noe-Trans z Pucharu Ligi

W poświąteczny weekend rozegraliśmy sześć kolejnych spotkań 1. rundy Pucharu Ligi. Z rozgrywkami już na tym etapie pożegnał się extraligowiec z Przysierska.

Delfiny Sienno – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 11:7 (4:1)
Bramki:
Delfiny:
Antoni Chylewski 4, Hubert Gniot 2, Kacper Kiełpiński 2, Aleksander Witek 2, Kacper Klepczyński 1.
Noe-Trans: Patryk Kotala 3 (1 rzut karny, 1 rzut karny przedłużony), Martin Gerke 2, Filip Rzepka 1, Nikodem Kwaśniewski 1.
MVP meczu: Antoni Chylewski (Delfiny Sienno).

Delfiny po raz pierwszy miały okazję sprawdzić swoje umiejętności na tle reprezentanta Extraligi i egzamin zdały na szóstkę. Noe-Trans wystawił okrojony skład z jednym rezerwowym. W jego szeregach zabrakło ważnych jego ogniw, tj. Adama Kardasa i Radosława Tulei. Za to debiut zaliczył Filip Rzepka, który znany jest z gry w KP/Pascal. Piłkarze z Sienna odważnie zaczęli spotkanie i już po czterech minutach prowadzili 2:0. Najpierw trafił Hubert Gniot, a potem Antoni Chylewski. Odpowiedzieć próbowali Mateusz Rumiński i Oskar Rzepka, lecz bez powodzenia. Później znów Delfiny sprawdziły kilka razy umiejętności Marka Bernackiego, ale ten był czujny. Bramkarz Noe-Trans próbował wspierać kolegów w ataku, lecz w 12. min. został za to skarcony przez Antka Chylewskiego, który zabrał piłkę Nikodemowi Kwaśniewskiemu i z własnej połowy posłał ją do pustej bramki. Po chwili było już 4:0, gdy po akcji Chylewskiego gola zdobył Kacper Klepczyński. Zanosiło się na drugą z rzędu kompromitację drużyny Dariusza Gerke. Jednak jeszcze przed przerwą Oskar Rzepka przy pomocy rykoszetu strzelił debiutancką swoją bramkę dla extraligowca. W pierwszej akcji 2. części Hubert Gniot zdobył piątą bramkę dla Delfinów, ale przysierszczanie odpowiedzieli podwójnie golami Nikodema Kwaśniewskiego i Martina Gerke. W 17. min. było 5:3. Wydawało się, że Noe-Trans pójdzie za ciosem i odwróci losy wyniku. Jednak piłkarze z Sienna szybko uspokoili sytuację. 40 sekund później Aleksander Witek przelobował Bernackiego, a w 20. min. na 7:3 podwyższył po kontrze Kacper Kiełpiński (asysta Jakub Cielepak). Minutę później gola dla extraligowca zdobył Patryk Kotala, ale riposta tegorocznego debiutanta była znów podwójna, a na listę strzelców w 22. min wpisali się ponownie Chylewski i Kiełpiński. W 25. min. za zagranie piłki ręką przez Szala sędzia podyktował rzut karny dla zespołu z gminy Bukowiec. Paweł Witek obronił strzał z 6 metrów Rumińskiego, ale z dobitką zdążył Martin Gerke. W ostatnich czterech minutach była mała wymiana ciosów. Na 10:5 podwyższył Chylewski, ale szybko odpowiedział z rzutu karnego Patryk Kotala. Ten sam zawodnik w 29. min. wykorzystał rzut karny przedłużony i było 10:7. Wynik ustalił po stracie Bernackiego na środku boiska Aleksander Witek.

Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – FC Chełmża 4:3 (1:2)
Bramki:
Chełmża FT:
Wiktor Latuszek 1, Marcin Trzoski 1, Dawid Kadej 1, Bartosz Łubkowski 1.
FC Chełmża: Bartosz Rzepkowski 1, Bartosz Wolak 1, Kacper Filocha 1.
MVP meczu: Dawid Kadej (Chełmża JS Power-Pol Futsal Team).

Derby Chełmży w świeckiej hali lepiej zaczęli gracze FC. W 5. min. Bartosz Rzepkowski minął dwóch rywali i strzałem z ok. 8 metrów zaskoczył Jakuba Schodowskiego. Trzy minuty później extraligowiec wyrównał za sprawą Wiktora Latuszka. Jednak FC Chełmża potrzebował tylko niecałe 30 sekund, by ponownie prowadzić. Gola po kontrze zdobył Bartosz Wolak. Pod koniec 1. części drużyna grająca w eliminacjach miała dwie świetne okazje, by podwyższyć wynik, lecz zmarnowali je Bartosz Rzepkowski i Kacper Filocha. Drugi kwadrans znakomicie zaczął beniaminek Extraligi, który w 90 sekund wyszedł na prowadzenie. Najpierw wyrównał Marcin Trzoski, a po 20 sekundach na 2:1 trafił Dawid Kadej. W kolejnych minutach groźniejsi byli zawodnicy Chełmża Futsal Team. Latuszek i Bartosz Szprenglewski jeszcze sytuacji nie wykorzystali, ale w 24. min. gola na 4:2 strzelił Bartosz Łubkowski wykorzystując podanie Szprenglewskiego i niepewną interwencję bramkarza Karola Banacha. Piłkarze FC walczyli do końca. W 26. min. Dawid Kotlarz trafił w słupek, a 60 sekund potem Bartosz Wolak nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Jego strzał z 10 metrów oraz dobitkę z bliska obronił Jakub Schodowski. Później spokój Chełmża Futsal Team mógł zapewnić Marcin Trzoski, ale przegrał pojedynek sam na sam z Banachem, a w drugiej sytuacji bramkarzowi w sukurs przyszedł słupek. W 29. min. po zagraniu Wolaka kontaktowego gola zdobył Kamil Filocha. Gracze FC Chełmża mieli dokładnie 63 sekund na doprowadzenie do dogrywki, jednak extraligowiec na to nie pozwolił. Derby Chełmży nie przyniosły niespodzianki. Dla Chełmża Futsal Team to premierowe zwycięstwo w 19. sezonie ProfTools Ligi.

Be Projekt Sokół Terespol – Olimpia Drzycim 3:7 (0:2)
Bramki:
Sokół:
Mateusz Gaweł 2, Radosław Górski 1 (samobójcza).
Olimpia: Ksawery Stolp 3, Paweł Zadrużyński 1, Przemysław Krajczewski 1, Marcin Bojdo 1, Jakub Fiedurek 1.
MVP meczu: Ksawery Stolp (Olimpia Drzycim).

Przedświąteczna wygrana z Czarnymi Lniano wyraźnie oskrzydliła piłkarzy z Drzycimia. Od początku mieli więcej do zaoferowania w ofensywie, ale Robinson Camacho, Ksawery Stolp czy Marcin Bojdo nie potrafili pokonać Tomasza Gawła. Sokół też mógł wyjść na prowadzenie. Najbliżej celu był w 8. min. Jarosław Krawański, lecz Olimpię uratował Paweł Zadrużyński, który wybił piłkę z linii bramkowej asekurując Tomasza Gackowskiego. Ważna dla dalszego przebiegu rywalizacji okazała się 12. minuta, gdy w krótkim odstępie czasu dwa gole strzelił dla zespołu z Drzycimia Ksawery Stolp. Przed przerwą mógł on skompletować hat-tricka, ale w 14. min. przestrzelił. Z kolei Paweł Zadrużyński obił futsalówką słupek. Druga część zaczęła się od szybkiego kontaktowego gola ekipy z Terespola Pomorskiego, którego autorem był Mateusz Gaweł. Po 50 sekundach Paweł Zadrużyński sprawił, że Olimpia znów wygrywała dwiema bramkami (3:1). W 21. min. drzycimianie zadali kolejny cios, a jego autorem był Przemysław Krajczewski. 70 sekund potem fatalny błąd popełnił Filip Drażdżewski, który dał się zaskoczyć Marcinowi Bojdo strzałem-dośrodkowanie z ok. 30 metrów. Sokół potrafił zbliżyć się jeszcze na 3:5 po strzale Mateusza Gawła i samobóju Radosława Górskiego, jednak na więcej nie pozwolili mu rywale, którzy w końcówce spotkania zwiększyli rozmiary wygranej po golach Ksawerego Stolpa i Jakuba Fiedurka.

Retro Team – Klub Podróżnika/Pascal 5:4 (1:3)
Bramki:
Retro Team:
Damian Taglewski 2, Radosław Goral 1, Paweł Goral 1, Jakub Smolny 1.
KP/Pascal: Marcin Gałusza 2, Tomasz Wrzeszczyński 1, Mateusz Szulc 1.
MVP meczu: Damian Taglewski (Retro Team).

To był wyrównany mecz, w którym do ostatniej akcji ważyły się losy wyniku. Do przerwy wydawało się, że to Klub Podróżnika zamelduje się w 2. rundzie, bo dwukrotnie obejmował dwubramkowe prowadzenie. Na pierwszego gola czekać musieliśmy do 10. min. Wówczas Marcin Gałusza wykorzystał sytuację sam na sam z Maksymilianem Dudkiem. Chwilę później na 2:0 podwyższył Tomasz Wrzeszczyński. W ostatniej minucie 1. części najpierw kontaktowego gola zdobył Damian Taglewski, ale na trzy sekundy przed przerwą zdołał odpowiedzieć Mateusz Szulc. Drugi kwadrans zaczął się on mocnego uderzenia Retro Team, który w niecałe trzy minuty doprowadził do remisu 3:3 po bramkach Radosława Gorala i Taglewskiego. Drużyna z powiatu chełmińskiego mogła potem objąć prowadzenie, ale Jakub Smolny przegrał pojedynek sam na sam z Marcelem Durką. W 22. min. KP/Pascal ponownie wygrywał po ładnym uderzeniu zza pola karnego w „okienko” Marcina Gałuszy. Minutę później bliski wyrównania był Marcel Rygielski, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce. W 27. min. bramkarz Retro Team Maksymilian Dudek podłączył się do akcji kolegów i oddał niecelny strzał, ale lot piłki sprytnie zmienił Paweł Goral i znów był remis. Minutę potem po zagraniu Mateusza Krause zwycięskiego gola dla zespołu z Lisewa zdobył Jakub Smolny. Klub Podróżnika jeszcze próbował gry z „lotnym bramkarzem”, lecz nie udało mu się doprowadzić do dogrywki.

Haber Team – GMD Plus 3:3 po dogrywce (3:3, 3:1) – karne 4:2
Bramki:
Haber Team:
Przemysław Modrzyński 1, Kacper Tarkowski 1, Krystian Belzyt 1.
GMD Plus: Damian Rybacki 1, Mateusz Zbiranek 1 (rzut karny), Aleksander Karbowski 1.
MVP meczu: Damian Rybacki (GMD Plus).

W składzie GMD pojawił się pierwszy raz w tym sezonie Aleksander Karbowski, za to na ławce zabrakło trenera Damiana Ejankowskiego. W Haber Team i w świeckiej halówce zadebiutowali Olaf Zegan i Xavier Orenkiewicz. Już w 15. sekundzie Przemysław Modrzyński dał prowadzenie obrońcy pucharu. W 5. min. po błyskotliwej akcji na 2:0 podwyższył Kacper Tarkowski. 120 sekund potem faworyt mógł już prowadzić trzema bramkami, ale Sebastian Szabłowski zatrzymał Olafa Zegana. Chwilę później GMD Plus złapało kontakt po trafieniu Damiana Rybackiego. Potem okazje na remis mieli Filip Tadych i Marcin Gaca, lecz obaj przekombinowali. Haber też próbował podwyższyć wynik. W ostatniej akcji Krystian Belzyt mimo asysty trzech rywali pokonał Szabłowskiego i po kwadransie gry było 3:1. Druga połowa należała zdecydowanie do graczy GMD. W 21. min. za faul na Michale Glaziku sędzia podyktował rzut karny, którego wykorzystał Mateusz Zbiranek. Nie minęło 20 sekund, a był remis 3:3, gdy błąd Grzegorza Okuniewskiego wykorzystał Aleksander Karbowski. Później po dwie okazje na zwycięskie trafienie mieli Rybacki i Tadych, zaś Marcin Gaca w 28. min. nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego (obronił Okuniewski). GMD powinno rozstrzygnąć mecz w regulaminowym czasie gry. W dogrywce wynik się nie zmienił, choć oba zespoły miały po 2-3 sytuacje na zdobycie decydującego gola. Najbliżej celu był Karbowski, który obił obramowanie bramki Okuniewskiego. O wszystkim decydowały rzuty karne. Bohaterem został Grzegorz Okuniewski, który obronił strzały Mateusza Zbiranka i Marcina Gacy. Haber Team wygrał 4:2 i dalej będzie bronił trofeum.

Futsal Świecie U19 – Gresta i Partnerzy 2:3 (1:1)
Bramki:
Futsal U19:
Fabian Waszkowski 1, Maciej Żurek 1.
Gresta: Filip Ławicki 2, Mikołaj Topór 1.
MVP meczu: Filip Ławicki (Gresta i Przyjaciele).

Derby Grzegorza Fettera, jak żartobliwie nazwaliśmy ten mecz, przyniosły wiele emocji. Wynik do końca był na styku, choć znacznie groźniejsi byli w niedzielę piłkarze Gresty. Oddali oni 29 strzałów, przy tylko 13 rywali. Juniorzy Futsalu wyraźnie oszczędzali swojego drugiego trenera i koordynatora Brajana Olkiewicza, który strzegł bramki rywali. Z kolei Danil Baliazin obronił 20 strzałów. Pantery pierwsze objęły prowadzenie w 7. min. po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Po podaniu Mateusza Barańskiego gola zdobył Fabian Waszkowski. Gresta wyrównała po 180 sekundach za sprawą Filipa Ławickiego, któremu asystował Norbert Frankiewicz. Potem dwie dobre szanse zmarnował Oskar Adametz, a jedną Ławicki. W 17. min. po szybkiej kontrze duetu Ławicki – Mikołaj Topór ten drugi trafił na 2:1 dla Gresty. Dwukrotny mistrz naszej ligi miał w kolejnych minutach sytuacje na podwyższenia wyniku, ale zaprzepaścili je Frankiewicz i Topór. Zemściło się to w 22. min., gdy znów po rzucie rożnym juniorzy Futsalu wyrównali. Waszkowski trafił w słupek, ale skutecznie z bliska piłkę dobił Maciej Żurek. Remis utrzymał się zaledwie 15 sekund. Po strzale Topora Danil Baliazin strącił piłkę wprost pod nogi Ławickiego, a ten nie zmarnował prezentu. Wynik 3:2 utrzymał się do końca, choć piłkarze Gresty powinni wygrać wyżej. M.in. dwie „setki” zmarnował Jakub Jakielaszek. Młodzież Futsalu walczyła do końca, jednak nie udało się jej wypracować żadnej klarownej sytuacji.

Do rozegrania zostały jeszcze cztery mecze 1. rundy, które odbędą się w styczniu.