Haber Team i Galport w półfinale Pucharu Ligi. Będzie hit o finał

W poniedziałkowy wieczór dokończyliśmy 3. rundę Pucharu Ligi. Półfinalistami zostali Haber Team, Galport Świecie i jako „lucky loser” Retro Team.

Haber Team – Retro Team 9:3 (2:1)
Bramki:
Haber Team:
Krystian Belzyt 4, Przemysław Modrzyński 2, Maciej Słupecki 1, Dominik Woźniak 1, Dominik Nebak 1.

Retro Team: Filip Majewski 2, Maciej Szymański 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

Do 20. min. trzecioligowiec sprawiał sporo problemów obrońcy trofeum, w którego składzie zabrakło zawodników Dragona Bojano, a także Grzegorza Okuniewskiego i Kacpra Tarkowskiego. Haber Team od początku posiadał inicjatywę, a gracze z Lisewa czyhali na kontry. Już w 22. sekundzie bliski zdobycia gola był Radosław Goral, ale z niemal zerowego kąta trafił w słupek. W 4. min. dobrej okazji nie wykorzystał Damian Taglewski. W 6. min. po zagraniu Radosława Gorala gola dla Retro Team zdobył Filip Majewski. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego próbowali odpowiedzieć, ale od początku brakowało im jakości pod bramką rywali. Dobrze też bronił Maksymilian Dudek. Nie zdołali go zaskoczyć Dominik Woźniak, Krystian Belzyt czy Wiktor Pokorowski. W 10. min. mogło być 2:0, ale Damian Maćkiewicz wygrał pojedynek sam na sam z Marcelem Rygielskim. Później gola dla Retro Team mógł zdobyć z rzutu wolnego Jakub Smolny, ale przestrzelił. W 13. min. w końcu niemoc strzelecką Habra przerwał Przemysław Modrzyński precyzyjnym strzałem z ok. 10 metrów. Po chwili faworyt już wygrywał 2:1, a ponownie piłkę w siatce zespołu z powiatu chełmińskiego umieścił Przemysław Modrzyński, choć tym raz strzałem z bliska po zagraniu Macieja Słupeckiego. Wynik nie zmienił się do przerwy.

Druga połowa zaczęła się od okazji Słupeckiego i Woźniaka (poprzeczka) dla Haber Team, ale gola zdobyli gracze Retro Team. Maćkiewicz obronił strzał Taglewskiego, lecz przy dobitce Macieja Szymańskiego był bezradny. Później Marcel Rygielski mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, jednak przegrał pojedynek z Maćkiewiczem. W 18. min. na 3:2 dla Habra trafił Krystian Belzyt, lecz po chwili wyrównał Filip Majewski. W 20. min. zespół Krzysztofa Piątkowskiego znów wygrywał, a gola strzałem piętą zdobył Dominik Nebak. Kto wie jakby potoczyła się dalsza rywalizacja, gdyby nie zajście z 23. min. Na środku boiska Jakub Adamczyk odepchnął Marcela Rygielskiego i doszło do wymiany ciosów, w którą wmieszali się inni zawodnicy próbując rozdzielić „bokserów”. Adamczyk od razu został ukarany czerwoną kartką przez sędziego, a po analizie VAR-u wykluczeni zostali też Rygielski i bramkarz Maksymilian Dudek, który ruszył na odsiecz koledze. W grze 4×3 Haber Team zdobył trzy gole, których autorami byli Maciej Słupecki, Krystian Belzyt i Dominik Woźniak. Piłkarze Retro Team jeszcze próbowali walczyć, ale nie udało im się poprawić dorobku, a na dodatek stracili jeszcze dwa gole po strzałach Krystiana Belzyta do pustej bramki.

Galport Świecie – Haber Logistics 27:4 (11:2)
Bramki:
Galport:
Wojciech Węgrzyn 10, Krzysztof Szawarniak 4, Maciej Śliwiński 3, Kamil Domański 3, Damian Stasikowski 2, Dawid Wydef 2, Bartosz Przypis 2, Tomasz Prejs 1.
Haber Logistics: Yuri Baliazin 2, Roman Umanskyi 1, Adrian Kawecki 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

W obu ekipach były nieobecności. Galport z Olimpii Drzycim przetransferował Dawida Wydefa, który w debiucie zdobył dwa gole i zaliczył trzy asysty. Już w 28. sekundzie Maciej Śliwiński rozwiązał worek z bramkami, ale trzecioligowiec odpowiedział szybko za sprawą trafienia Yuri Baliazina. Remis utrzymał się tylko 29 sekund. Galport na ponowne prowadzenie wyprowadził Kamil Domański. W 3. min. Igor Kulczyk obronił strzał Domańskiego, jednak z dobitką zdążył Wojciech Węgrzyn i było 3:1. Przewaga mistrza Extraligi zaczęła rosnąć, choć Kulczykowi sprzyjało szczęścia, bo dwa razy w sukurs przyszły mu słupki. Haber Logistics od czasu do czasu odgryzał się kontrami, w których główną rolę odgrywał Roman Umanskyi. Jednak Piotr Świetlik był czujny. Aczkolwiek w 9. min. po raz drugi zaskoczył go Yuri Baliazin. Wówczas Galport wygrywał już 5:1, bo w międzyczasie na listę strzelców ponownie wpisali się Węgrzyn i Śliwiński. Prawdziwa kanonada zaczęła się od 12. min. Do przerwy faworyt wywindował wynik na 11:2. Po dwa razy trafili Krzysztof Szawarniak i Węgrzyn, zaś po jednej bramce dołożyli Bartosz Przypis i Śliwiński.

W 16. min. Roman Umanskyi zdobył trzeciego gola dla przedstawiciela III ligi, ale Galport odpowiedział podwójnie za sprawą Damiana Stasikowskiego i Szawarniaka. W 18. min. Filip Piątkowski popisał się indywidualną akcją i Haber Logistics przegrywał 4:13. W ostatnich 10 minutach piłkarze Galportu postanowili poprawić sobie statystyki i namieszać w klasyfikacjach Pucharu Ligi. Przy okazji pobić rekordy 19. sezonu. Grali przede wszystkim na Wojciecha Węgrzyna, który mecz zakończył z 10 golami na koncie i trzema asystami. Został on nowym liderem „klasyfikacji strzelców” Pucharu Ligi. Z kolei na 1. miejsce w asystach wybił się Maciej Śliwiński, który zaliczył ich osiem. Kanonada zakończyła się na 27:4. To najwyższe zwycięstwo w obecnym sezonie, a także największa liczba goli zdobytych przez jedną drużynę w meczu.

Przypomnijmy, że w sobotę Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw pokonała Grestę i Partnerzy 8:7 (6:3). Wczoraj rozlosowaliśmy pary półfinału. W nim dojdzie do przedwczesnego finału, bo Galport zagra z Haber Team. Natomiast Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw zmierzy się z Retro Team, który dzięki losowaniu został tzw. „lucky loserem”.