Galport i Raf-Mix gromią rywali, przełamanie GMD Plus

W Extralidze w ten weekend zagraliśmy 4. kolejkę. Wysoko zwyciężali Galport oraz Raf-Mix. Ważną wygraną odniosło GMD Plus.

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Galport Świecie 3:19 (1:10)
Bramki:
Noe-Trans:
Patryk Kotala 2, Mateusz Rumiński 1.
Galport: Wojciech Węgrzyn 3, Damian Stasikowski 3, Maciej Śliwiński 3, Kamil Domański 2, Dawid Kawka 2, Bartosz Przypis 2, Kajetan Wojciechowski 2, Patryk Kotala 1 (samobójcza), Olaf Wójtowicz 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

Szał kart:

Noe-Trans: Radosław Tuleja (złota), Adam Kardas (srebrna), Patryk Kotala (brązowa).
Galport: Wojciech Węgrzyna (złota), Maciej Śliwiński (srebrna), Kamil Domański (brązowa).

Zespół z Przysierska do meczu przystąpił tylko z dwoma rezerwowymi. Zabrakło Kacpra Kurkiewicza, Nikodema Kwaśniewskiego i Cezarego Mrozowskiego, a więc młodych zawodników pozyskanych przed tym sezonem, którzy wnieśli sporo ożywiania w grę Noe-Trans. Jednak przede wszystkim zabrakło też ambicji, waleczności i zadziorności. Ci, co liczyli na ciekawy, zacięty pojedynek mocno się rozczarowali. Przysierszczanie wyraźnie odpuścili starcie z Galportem, co pokazał już sam początek spotkania. Już w 4. min. świecianie wygrywali 5:0. Najpierw dwa gole strzelił Maciej Śliwiński, a potem jego wyczyn skopiował Wojciech Węgrzyn. W 5. min. po rzucie rożnym i strzale Węgrzyna piłkę do własnej bramki skierował Patryk Kotala. W 10. min. Mateusz Rumiński po podaniu Kotali zdobył gola dla Noe-Trans, ale 9 sekund potem odpowiedział Damian Stasikowski po zagraniu Węgrzyna. Za chwilę ten sam duet wypracował siódmego gola dla Galportu. Nie minęło 30 sekund, a Wojciech Węgrzyn cieszył się z trzeciej asysty, a tym razem jego podanie wykorzystał Kajetan Wojciechowski. Do przerwy wicemistrz jeszcze dołożył dwa trafienia, których autorami byli Bartosz Przypis i Kamil Domański. Po zmianie stron piłkarze Galportu dalej szukali kolejnych bramek i asyst, by jak najwięcej z nich mogło wziąć udział w „kopertówkach”. Po strzałach Stasikowskiego, Przypisa i Śliwińskiego w 21. min. było już 13:1. Potem przez pięć minut nastąpiła przerwa w kanonadzie, gdy znów do siatki trafił Wojciechowski, a 29 sekund po nim Stasikowski. W 27. min. Noe-Trans skutecznie zaatakował. Fabian Hiller obronił strzał Adama Kardasa, ale przy dobitce Kotali był bez szans. Galport odpowiedział golami Kamila Domańskiego i Dawida Kawki. W 29. min. na 3:17 trafił Patryk Kotala, ale jeszcze w ostatnich 60 sekundach drużyna ze Świecia zdołała zadać dwa ciosy za sprawą Kawki i Olafa Wójtowicza. To jej najwyższe zwycięstwo w naszej lidze. W sumie 7 zawodników Galportu wzięło udział w losowaniu, a szczęście uśmiechnęło się do Kamila Domańskiego, który trafił nagrodę główną, czyli tysiąc złotych.

Olimp Futsal Team – GMD Plus 4:6 (3:4)
Bramki:
Olimp FT:
Paweł Zieliński 2, Łukasz Dormowicz 1, Wiktor Zacharek 1.
GMD Plus: Damian Rybacki 2, Mateusz Zbiranek 2, Dawid Jeliński 2.
MVP meczu: Damian Rybacki (GMD Plus).

Szał kart:

Olimp: Wiktor Zacharek (złota), Łukasz Dormowicz (srebrna), Paweł Zieliński (brązowa).
GMD Plus: Mateusz Zbiranek (złota), Damian Rybacki (srebrna), Marcin Gaca (brązowa).

GMD Plus na to ważne spotkanie w kontekście utrzymania w Ekstralidze zmobilizowało się i zagrało z nominalnym bramkarzem. Był nim Sebastian Szabłowski, były golkiper Wdy Świecie, a obecnie drugoligowego Sokoła Kleczew. Dla niego był to powrót do naszej ligi, bo kiedyś grał w Young Boys. W składzie pojawił się także Damian Rybacki, a z ważnych graczy zabrakło tylko Dawida Dumy. Z kolei Olimp zagrał bez Piotra Grossa i Bartosza Majorka, ale za to z Łukaszem Komurem. Beniaminek jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. W 3. min. Szabłowskiego zaskoczył Łukasz Dormowicz. Dwie minuty potem na 2:0 podwyższył Paweł Zieliński po podaniu Dormowicza. GMD Plus szybko odrobiło straty. W 7. min. kontaktową bramkę zdobył Mateusz Zbiranek, a 41 sekund potem do remisu doprowadził Dawid Jeliński. Później oba zespoły miały sytuacje. W 13. min. Olimp odzyskał prowadzenie po trafieniu Wiktora Zacharka. Jednak drużyna Damiana Ejankowskiego jeszcze przed przerwą wywróciła wynik. W 13. min. po akcji Zbiranka wyrównującego gola zdobył Jeliński, a na 31 sekund przed końcem 1. połowy na 4:3 trafił Damian Rybacki.

Po zmianie stron piłkarze GMD odskoczyli na trzy bramki. W 17. min. po VAR-ze sędziowie podyktowali rzut karny za faul Komura na Jakubie Krukowskim. Z 7 metrów nie pomylił się Mateusz Zbiranek. 120 sekund później indywidualną akcję przeprowadził Damian Rybacki i było 6:3. Olimp zdołał odpowiedzieć w 22. min. po strzale Pawła Zielińskiego. GMD Plus mogło potem uspokoić sytuację, ale dobrych okazji nie wykorzystali Zbiranek i Krukowski. Beniaminek do końca próbował złapać kontakt, wycofał bramkarza, ale Sebastian Szabłowski w 2. części bronił pewniej niż do przerwy (w całym meczu obronił 13 strzałów). W ostatniej minucie bliski zdobycia bramki z własnej połowy do „pustaka” na 7:3 był Daniel Czarnowski, jednak piłka zatrzymała się na słupku. GMD Plus po porażkach z faworytami 19. sezonu zdobyło pierwsze trzy „oczka” w obecnych rozgrywkach, które dają nadzieję na pozostanie w elicie.

Raf-Mix & Partnerzy – Chełmża JS Power-Pol Futsal Team 13:1 (5:0)
Bramki:
Raf-Mix:
Marcin Wanat 5, Marcin Mikołajewicz 4, Michał Wojciechowski 1, Michał Igliński 1, Mateusz Kończalski 1, Kacper Rybacki 1.
Chełmża FT: Bartosz Łubkowski 1.
MVP meczu: Marcin Wanat (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał kart:

Raf-Mix: Marcin Wanat (złota), Marcin Mikołajewicz (srebrna), Kacper Rybacki (brązowa).
Chełmża FT: Bartosz Łubkowski (złota), Marcin Trzoski (srebrna), Oleksandr Yepifanov (brązowa).

Raf-Mix nie dał najmniejszy szans beniaminkowi i podobnie jak Galport ma komplet punktów na koncie. Na otwarcie wyniku nie trzeba było długo czekać. W 2. min. po zagraniu Marcina Wanata z bliska piłkę do bramki skierował były reprezentant Polski Michał Wojciechowski. W 6. min. na 2:0 podwyższył Marcin Mikołajewicz, a „Mały” zaliczył drugą asystę. 60 sekund później „Miki” zrewanżował się asystą Wanatowi i multimedalista naszej ligi miał już trzy gole w zapasie. Za chwilę pierwszą „setkę” stworzyli piłkarze z Chełmży, lecz Dawid Obermueller przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Naparło. W 8. min. ponownie na listę strzelców wpisał się Marcin Mikołajewicz, tym razem po zagraniu z rzutu rożnego Kacpra Rybackiego. W 9. min. było już 5:0. Bramkarz chełmżan Jakub Schodowski obronił strzał Mateusza Waszaka, ale przy dobitce z bliska Michała Iglińskiego skapitulował. Do przerwy więcej goli nie padło, choć Raf-Mix miał jeszcze swoje szanse. W najlepszej Wanat obił obramowanie bramki. Z kolei po drugiej stronie boiska próbował Wiktor Latuszek, ale Naparło był czujny.

Drugi kwadrans zaczął się od szybkich dwóch goli Marcina Wanata. W 20. min. hat-tricka skompletował Marcin Mikołajewicz, a 60 sekund później ponownie do siatki rywali trafił Wanat. W 22. min. Kamil Naparło stracił szansę na „zerko”, bo na raty zdołał go pokonać Bartosz Łubkowski. Riposta legendy HLPN w Świeciu była podwójna, bo w krótkim odstępie czasu gole zdobyli Kacper Rybacki i Mateusz Kończalski. Raf-Mix jednak na tym nie poprzestał. W 25. min. na 12:1 podwyższył Mikołajewicz, a wynik końcowy ustalił Marcin Wanat, który spotkanie zakończył z pięcioma bramkami i dwiema asystami zasłużenie zostając MVP meczu. Chełmżanie mogli w końcowych minutach zdobyć drugiego gola. Najbliżej celu był Oleksandr Yepifanov, jednak na przeszkodzie stanął mu słupek.

Po tym weekendzie na czele tabeli Extraligi są Galport i Raf-Mix mający po 9 pkt. Trzeci jest pauzujący w tej kolejce Haber Team – 6 pkt.