Faworyci od zwycięstw zaczęli rozgrywki Extraligi. Ich wyższość uznać musieli m.in. obaj beniaminkowie.
Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – Noe/Trans/Rolmasz Przysiersk 2:9 (0:1)
Bramki:
Chełmża FT: Oleksandr Yepifanov 1, Marcin Trzoski 1.
Noe-Trans: Martin Gerke 3, Cezary Mrozowski 2, Kacper Kurkiewicz 1, Adam Kardas 1, Nikodem Kwaśniewski 1, Radosław Tuleja 1.
MVP meczu: Adam Kardas (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).
Szał kart:
Chełmża: Oleksandr Yepifanov (złota), Dawid Kadej (srebrna), Marcin Trzoski (brązowa).
Noe-Trans: Adam Kardas (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Kacper Kurkiewicz (brązowa).
Przemeblowany Noe-Trans pokazał się z bardzo dobrej strony. Udane debiuty w jego barwach zaliczyli znani z Feniksa Łasin Kacper Kurkiewicz i Cezary Mrozowski, a także piłkarz Wisły Gruczno Nikodem Kwaśniewski. Jednak architektem zwycięstwa był bez wątpienia Adam Kardas, który miał udział przy sześciu golach (w tym 5 asyst), a do tego skuteczny był w defensywie. Spotkanie zaczęło się dla zespołu Dariusza Gerke źle, bo w setnej sekundzie czerwoną kartkę za uderzenie przeciwnika ujrzał Patryk Kotala. Mimo gry w osłabieniu przysierszczanie strzelili gola, gdy po zagraniu Kardasa do siatki trafił Martin Gerke. Wynik 1:0 utrzymał się do przerwy, choć bramkarz z Chełmży często był w opałach. Dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Kardas, Kurkiewicz i Gerke. Beniaminek rzadko dochodził do sytuacji strzeleckich, ale w 12. min. bliski wyrównania był Sebastian Kępiński, lecz trafił w słupek. Z kolei tuż przed przerwą Adam Kardas dobrze zaasekurował Marka Bernackiego broniąc mocny strzał z rzutu wolnego Oleksandra Yepifanova.
Na początku 2. połowy maszyna z Przysierska ruszyła w przenośni i dosłownie. W sześć i pół minuty Noe-Trans strzelił sześć goli. Kanonadę zaczął Cezary Mrozowski, a następnie kolejno trafiali do siatki: Nikodem Kwaśniewski, Mrozowski, Martin Gerke, Kardas i Kurkiewicz. W 25. min. przysierszczanie nieco rozluźnili szyki, co wykorzystali rywale. Najpierw gola zdobył Oleksandr Yepifanov, a 50 sekund potem z rzutu wolnego (za podwójne zagranie do bramkarza) trafił Marcin Trzoski. Drużyna z Przysierska odpowiedziała po dwóch minutach. Na 8:2 podwyższył aktywny w tym meczu Radosław Tuleja, a wynik ustalił kompletując hat-tricka Martin Gerke. Dodajmy, że zawodnicy z Przysierska oddali 39 strzałów, o 20 więcej od przeciwników.

Olimp Futsal Team – Raf-Mix & Partnerzy 2:4 (2:3)
Bramki:
Olimp: Szymon Szymański 1, Paweł Zieliński 1.
Raf-Mix: Łukasz Cięgotura 2, Marcin Wanat 1, Mateusz Kończalski 1.
MVP meczu: Marcin Wanat (Raf-Mix & Partnerzy).
Szał kart:
Olimp: Paweł Zieliński (złota), Wiktor Zacharek (srebrna), Szymon Szymański (brązowa).
Raf-Mix: Marcin Wanat (złota), Łukasz Cięgotura (srebrna), Mateusz Kończalski (brązowa).
Dla Olimpu był to premierowy mecz w Extralidze. W jego składzie zabrakło Piotra Grossa, Rafała Etmańskiego czy Damiana Fijałkowskiego. Z kolei wracający do zdrowia po kontuzji Damian Gross zgodnie z zapowiedzią kierował grą kolegów z ławki. Mocno zmieniony personalnie Raf-Mix w składzie miał pięciu debiutantów (Kamil Naparło, Michał Wojciechowski, Mateusz Waszak, Łukasz Cięgotura i Michał Igliński). Gigant naszej ligi zaczął zawody z wysokiego „C”. Już w 31. sekundzie wynik otworzył Marcin Wanat, a 70 sekund potem na 2:0 podwyższył Mateusz Kończalski. Beniaminek z czasem się otrząsnął i w 7. min. złapał kontakt po trafieniu Szymona Szymańskiego. Dwie minuty później Raf-Mix znów prowadził różnicą dwóch bramek, gdy premierową bramkę w jego barwach zdobył Łukasz Cięgotura. Zawodnik ten przed przerwą mógł jeszcze raz wpisać się na listę strzelców, ale górą był bramkarz Miłosz Kurkowski. W 14. min. indywidualną akcją popisał się Paweł Zieliński i Olimp przegrywał tylko 2:3. W 2. części bliscy wyrównania byli Wiktor Zacharek i dwukrotnie Paweł Zieliński, ale świetnie interweniował nowy bramkarz Raf-Mix’a Kamil Naparło. W 20. min. najpierw w dogodnej sytuacji spudłował Marcin Mikołajewicz, ale po chwili po zagraniu Wanata na 4:2 podwyższył Cięgotura. Piłkarze Olimpu jeszcze próbowali odmienić losy meczu, lecz Karol Misiaszek i Dominik Zając nie zdołali zaskoczyć Naparły. Ostatnie dwie minuty beniaminek grał z „lotnym bramkarzem”, jednak nie przyniosło to nawet kontaktowego gola.

Haber Team – GMD Plus 11:1 (5:1)
Bramki:
Haber Team: Kacper Tarkowski 3, Krystian Belzyt 2, Dominik Woźniak 2, Maciej Słupecki 1, Grzegorz Okuniewicz 1, Przemysław Modrzyński 1, Dawid Jeliński 1 (samobójcza).
GMD Plus: Daniel Czarnowski 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).
Szał kart:
Haber: Krystian Belzyt (złota), Kacper Tarkowski (srebrna), Słupecki (brązowa).
GMD Plus: Jakub Mizdalski (złota), Damian Rybacki (srebrna), Filip Tadych (brązowa).
Mistrz dokonał wielu zmian w kadrze. Wzmocnili go: Kacper Tarkowski (Galport), Dominik Woźniak, Maciej Słupski i Adrian Wróblewski (wszyscy FC Świecie), Roman Umanskyi (Olimpia Drzycim) i Wiktor Pokorowski (GMD Plus). Wczoraj zabrakło jeszcze Xaviera Orenkiewicza i Olafa Zegana, którzy jeszcze w naszej lidze nie grali. Z kolei w GMD Plus zadebiutowali Filip Tadych (Galport) i nowy gracz w naszej lidze Dawid Jeliński.
Obrońca mistrzowskiego tytułu zaczął sezon z przytupem. Już w 68. sekundzie wynik napoczął MVP 18. sezonu Krystian Belzyt. W odpowiedzi groźne strzały oddali Rybacki i Mizdalski, ale Grzegorz Okuniewski był na posterunku. W 8. min. po zagraniu Belzyta premierowe trafienie w nowych barwach zaliczył Dominik Woźniak. Piłkarze GMD szybko złapali kontakt po akcji Damiana Rybackiego i strzale z bliska Daniela Czarnowskiego, jednak 20 sekund potem Kacper Tarkowski zaskoczył Szymona Gawrona uderzeniem z ok. 14 metrów i było 3:1. W 13. min. „Tarkoś” przypomniał kibicom, że jego specjalnością są rzuty wolne. Huknął z ok. 12 metrów pod poprzeczkę i Haber Team miał już trzy gole w zapasie. Wynik do przerwy ustalił Maciej Słupecki, który także popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu.

Od początku 2. połowy GMD Plus zaczęło grać z „lotnym bramkarzem”, lecz ten manewr nie przyniósł powodzenia. Wciąż świetnie między słupkami spisywał się Okuniewski. W 19. min. obronił on strzał Filipa Tadycha, a następnie dalekim wykopem do pustej bramki podwyższył wynik na 6:1. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego poszli za ciosem i dołożyli dwa gole. Najpierw samobójcze trafienie zaliczył Dawid Jeliński źle przecinając podanie Wiktora Pokorowskiego. Z kolei na 8:1 strzałem do pustej bramki podwyższył Przemysław Modrzyński. To nie był jednak koniec kanonady mistrza. W ostatnich czterech minutach na listę strzelców wpisali się ponownie Woźniak, Tarkowski, a zakończył strzelanie ten, który zaczął, czyli Krystian Belzyt.
