W sobotę w III lidze odbyła się trzecia tura spotkań. Jeden mecz został oddany walkowerem.
III liga „A”: Bitland Amatorzy – Haber Logistics 9:7 (4:2)
Bramki:
Amatorzy: Marcel Małek 3, Jakub Domagalski 1, Krzysztof Szymczak 1, Arkadiusz Kozłowski 1, Mariusz Trepkowski 1, Kamil Czyjak 1, Marek Jaroch 1.
Haber Logistics: Roman Umanskyi 3, Albert Baszkiewicz 2, Andrzej Gładek 1, Krzysztof Piątkowski 1.
MVP meczu: Kamil Czyjak (Bitland Amatorzy).
Haber Logistics zagrał bez nominalnego bramkarza, co z pewnością przyczyniło się do zakończenia jego zwycięskiej serii. Do tego zabrakło braci Brachuckich, ale za to wrócił Roman Umanskyi. W 21. sekundzie Albert Baszkiewicz otworzył wynik meczu. Amatorzy wyrównali w 6. min. za sprawą Jakuba Domagalskiego, który wykorzystał niepewne wyjście z bramki Mateusza Piotrowskiego. W 10. min. Baszkiewicz ponownie wyprowadził Haber Logistics na prowadzenie, ale ostatnie minuty przed przerwą należały do beniaminka z Chełmna. Szybko odpowiedział Krzysztof Szymczak, a w 13. min. na 3:2 trafił Arkadiusz Kozłowski. Tuż przed przerwą Amatorzy zadali jeszcze jeden cios po dobrze rozegranym aucie, a gola zdobył Marcel Małek. Na początku 2. połowy Roman Umanskyi dał kontakt swojej drużynie, jednak potem cztery gole z rzędu wbili gracze zza Wisły. Ich autorami byli Mariusz Trepkowski, Marek Jaroch, Kamil Czyjak i Marcel Małek. Od 3:6 za pilnowanie bramki Habra odpowiadał Andrzej Gładek, który pełnił rolę „lotnego golkipera”. To po jego trafieniu z dystansu w 21. min. Haber Logistic złapał drugi oddech efektem czego były kolejne gole. Na 5:8 trafił Krzysztof Piątkowski, a potem dwukrotnie piłkę w bramce rywali ulokował Roman Umanskyi po asystach Jakuba Urmana. W 24. min. Amatorzy prowadzili tylko 8:7. Minutę potem kosztowną stratę na środku boiska popełnił Mateusz Piotrowski i Marcel Małek wjechał z piłką do pustej bramki. Jeszcze wiarę w remis mógł przywrócić Tomasz Wiśniewski, lecz na przeszkodzie stanął mu słupek. W końcówce spotkania okazje mieli też Amatorzy, ale wynik nie uległ już zmianie. Po czterech wygranych z rzędu piłkarze Habra musieli przełknąć gorycz porażki. Co ciekawe, serię tą zaczęli od zwycięstwa z Bitland Amatorzy 7:4 w grupie eliminacyjnej. Zatem chełmnianie wzięli w sobotę udany rewanż.

III liga „A”: Be Projekt Sokół Terespol – Zimbru FC 9:6 (5:3)
Bramki:
Sokół: Igor Horbacz 4, Kacper Warczak 2, Kacper Groszewski 1, Jarosław Krawański 1, Arnoldo Amador 1 (samobójcza).
Zimbru FC: Luis Torres 4, Arnoldo Amador 1, Esteban Arteta 1.
MVP meczu: Igor Horbach (Be Projekt Sokół Terespol).
Stawką tego spotkania było historyczne zwycięstwo w ProfTools Lidze. Lepiej zaczął nasz międzynarodowy beniaminek, bo po dwóch trafieniach Luisa Torresa w 4. min. prowadził 2:0. Sokół odpowiedział 120 sekund potem ładnym uderzeniem zza pola karnego pod poprzeczkę Kacpra Groszewskiego. Potem w cztery minuty hat-tricka ustrzelił Igor Horbacz, a do tego gola dołożył Kacper Warszak. W 12. min. piłkarze z Terespola Pomorskiego wygrywali 5:2. W tej samej minucie hat-tricka skompletował Luis Torres i do przerwy zespoły dzieliły dwa trafienia. W 17. min. Arnoldo Amador sprawił, że Zimbru FC złapał kontakt, jednak tylko na 7 sekund, bo po rzucie rożnym ponownie gola zdobył Horbacz. Jednak międzynarodowy team nie odpuszczał. W 18. min. z rzutu wolnego na 5:6 trafił Luis Torres. Po chwili Igor Horbacz przestrzelił rzut karny. To się zemściło szybko, bo po sprytnie rozegranym rzucie rożnym przez Torresa gola z głowy strzelił Esteban Arteta. Sokół momentalnie odpowiedział, gdy pod naciskiem Warczaka piłkę do własnej bramki skierował Arnoldo Amador. Później bliski wyrównania był Luis Torres, a po drugiej stronie boiska trzy groźne strzały oddał Kacper Warczak, ale na posterunku był Marcu Bogdan. W 20. min. Warczak dopiął swego po dobrze rozegranym rzucie rożnym i było 8:6. Gracze Zimbru FC mieli potem okazje, żeby ponownie złapać kontakt, lecz zmarnowali je Arnoldo Amador, Yair Gomez i Diego Rico. W 29. min. pierwsze zwycięstwo Sokoła przypieczętował Jarosław Krawański. W ostatniej minucie Zimbru FC miał jeszcze dwa rzuty karne przedłużone na zmniejszenie rozmiarów porażki, lecz nie wykorzystali ich Nikita Josan (słupek) i Amador (obronił Filip Drażdżewski).

III liga „A”: Retro Team – Olimpia Drzycim 5:11 (2:2)
Bramki:
Retro Team: Maciej Szymański 2, Damian Taglewski 1 (rzut karny), Paweł Goral 1, Patryk Siemieniecki 1.
Olimpia: Ksawery Stolp 3, Xavier Diaz 2, Przemysław Krajczewski 2, Krzysztof Kurkierewicz 1, Robinson Camacho 1, Dawid Wydef 1, Paweł Zadrużyński 1.
MVP meczu: Ksawery Stolp (Olimpia Drzycim).
W Retro Team zabrakło Jakuba Smolnego, a ile on znaczy dla zespołu nie musimy wyjaśniać. Jego koledzy przez 22 minuty toczyli wyrównany pojedynek z ekipą z Drzycimia. Wynik był na styku. Lepiej zaczęła Olimpia, która po bramkach Ksawerego Stolpa i Przemysława Krajewskiego w 5. min. prowadziła 2:0. Minutę potem Damian Taglewski zamienił rzut karny (za zagranie ręką) na kontaktowego gola. Później Drzycimianie mieli dwie dobre okazje, lecz nie wykorzystali ich Xavier Diaz i Robinson Camacho (słupek). To się zemściło w 10. min., gdy do remisu doprowadził Paweł Goral po asyście Radosława Gorala. Krótko po przerwie Retro Team wyszedł na 3:2 po trafieniu Macieja Szymańskiemu, któremu asystował Radosław Goral. Olimpia wyrównała w 19. min. za sprawą Ksawerego Stolpa. Kluczowy moment meczu nastąpił między 21. a 25. min., gdy zespół z powiatu świeckiego strzelił cztery gole z rzędu wychodząc na 7:3. Tę serię zaczął Krzysztof Kurkierewicz, a po nim na listę strzelców wpisali się Ksawery Stolp, Przemysław Krajczewski i Robinson Camacho. Jeszcze przy 3:4 Retro Team miał trzy szanse na remis, ale czujny w bramce rywali był Paweł Zadrużyński, który w sumie obronił w tym meczu 23 strzały. W 26. min. po rzucie rożnym wykonanym przez Karola Piątka czwartego gola dla beniaminka zdobył Patryk Siemieniecki. Piłkarze Retro Team jeszcze walczyli, do akcji podłączał się bramkarz Maksymilian Dudek. Dwukrotnie wykorzystał to w ostatniej minucie Xavier Diaz, który najpierw posłał piłkę do pustej bramki z połowy boiska, a 30 sekund później umieścił ją z bliska po zagraniu Stolpa. Po chwili Kolumbijczyk mógł skompletować hat-tricka, ale trafił w słupek. Jednak z dobitką zdążył Dawid Wydef i było 10:4. Szybko odpowiedział Maciej Szymański, jednak na trzy sekundy przed końcem trzech piłkarzy Olimpii znalazło się przed pustą bramką rywali i ostatecznie Diaz umożliwił ustalenie wyniku bramkarzowi Pawłowi Zadrużyńskiemu.

III liga „B”: Czarni Lniano – Przyjaciele z Boiska Bysław 0:3 (0:0)
Bramki:
Przyjaciele: Michał Brunka 2, Filip Olszewski 1.
MVP meczu: Michał Brunka (Przyjaciele z Boiska).
Zerko: Aleksander Kufel (Przyjaciele z Boiska Bysław).
Derby Borów Tucholskich przyniosły emocji jak na lekarstwo. Długo zanosiło się na bezbramkowy remis, pierwszy w historii naszej ligi. W 1. części niewiele ciekawego działo się na boisku, mało było sytuacji bramkowych. Strzały z dystansu nie robiły wrażenia na bramkarzach lub były niecelne. Po przerwie obraz gry był długo podobny. W 21. min. blisko objęcia prowadzenia byli piłkarze z Lniana. Futsalówka zatańczyła po linii bramkowej po strzale Dawida Janki, ale Jakub Minikowski nie zdołał jej wepchnąć do siatki, bo uprzedził go Kamil Pieczka. Dwie minuty później debiutujący w naszej lidze Michał Brunka strzałem z bocznego sektora boiska zaskoczył Bartosza Danowskiego i zespół z Bysławia objął prowadzenie. Czarni blisko wyrównania byli w 26. min., ale najpierw strzał Bartosza Janki obronił Aleksander Kufel, a po rzucie rożnym z bliska przestrzelił Maciej Szefliński. W 28. min. bysławianie zadali drugi cios, a gola „angielką” zdobył Filip Olszewski. Wynik ustalił na 33 sekundy przed końcem strzałem do pustej bramki z połowy boiska Michał Brunka.

Połamańcy Laskowice – FC Chełmża 10:0 walkower
Piłkarze z Chełmży w piątek poinformowali, że nie są w stanie w sobotę dotrzeć do Świecia i oddają mecz Połamańcom walkowerem.
