W świąteczny wtorek rozegraliśmy trzy mecze 3. kolejki II ligi. Coraz bliżej awansu do Extraligi są piłkarze z Grudziądza.
Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw – Klub Podróżnika/Pascal 6:3 (1:0)
Bramki:
Hurtownia: Sebastian Marchlewicz 2, Karol Nicieja 2, Emil Nowak 1, Dawid Rogulski 1.
KP/Pascal: Mateusz Minga 2, Jakub Faleńczyk 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).
Klub Podróżnika przegrał trzecie spotkanie w II lidze i jego szanse na grę w rundzie barażowej mocno zmalały. Grzegorz Ziółkowski z kolegami powinni z tego meczu wyciągnąć przynajmniej punkt. Żałować mogą pierwszego kwadransa, bo okazje bramkowe mieli Oskar Graczyk, Mateusz Szymecki czy Marcin Gałusza. Najlepszą zmarnowali w 13. min. Graczyk do spółki z Mateuszem Mingą. Piłkarze Hurtowni też zagrażali bramce Bartosza Lewandowskiego. W 3. min. bliski otwarcia wyniku był Karol Nicieja, ale przeszkodził mu Szymecki, który wybił piłkę zmierzającą do bramki. Dwie minuty później Szymon Taczyński z rzutu wolnego trafił w słupek. W 8. min. Karol Nicieja na raty wykorzystał kolejną okazję i drużyna z gminy Chełmno prowadziła 1:0. Po przerwie najpierw stuprocentową okazję na remis zmarnował Tomasz Wrzeszczyński. W 19. min. precyzyjnym strzałem z boku boiska popisał się Mateusz Minga i było 1:1. Wynik utrzymał się zaledwie 16 sekund, bo za zagranie piłki ręką przez Jakuba Faleńczyka sędziowie podyktowali rzut karny, którego wykorzystał Sebastian Marchlewicz i Chełmińska Hurtownia ponownie wygrywała. Faleńczyk zrehabilitował się w 23. min. doprowadzając do kolejnego remisu po ładnej indywidualnej akcji. Potem Klub Podróżnika na prowadzenie mogli wyprowadzić Gałusza i Graczyk. Pierwszy nie doszedł do piłki po dobrym podaniu Mingi, a drugi pomylił się o centymetry przy strzale z głowy. W 26. min. Oskar Graczyk zdobył bramkę na 3:2, ale nie została ona uznana, bo przed asystą zagranie rękę zaliczył Grzegorz Ziółkowski. Po chwili Taczyński trafił w słupek, lecz skuteczna dobitka Dawida Rogulskiego sprawiła, że znów prowadzili piłkarze z Podwieska. Minutę później było już 4:2 po indywidualnej akcji i strzale Emila Nowaka. Kropkę nad „i” postawił w 29. min. Karol Nicieja. Później jeszcze po golu zdobyli Mateusz Minga i Sebastian Marchlewicz. Hurtownia ma po trzech meczach 6 punktów i jest bliska awansu do rundy barażowej.

Delfiny Sienno – Gresta i Partnerzy 3:7 (2:3)
Bramki:
Delfiny: Antoni Chylewski 1, Aleksander Witek 1, Jakub Cielepak 1.
Gresta: Jakub Rządkowski 2, Karol Dobrowolski 1, Mikołaj Topór 1, Filip Ławicki 1, Michał Kolano 1, Karol Drażdżewski 1 (rzut karny przedłużony).
MVP meczu: Jakub Rządkowski (Gresta i Partnerzy).
Kolejny mecz z udziałem Delfinów, który dostarczył sporo emocji na boisku i trybunach, nie tylko sportowych. Grestę jako kibice wspierali piłkarze innych drużyn. Dwukrotny mistrz naszej ligi miał do dyspozycji niemal cały skład z wyjątkiem Dominika Zielińskiego i Oskara Łytkowskiego. U beniaminka zabrakło pauzującego za kartki najstarszego zawodnika Krzysztofa Szala. Jego wsparcie przydałoby się młodszym kolegom po przerwie, gdy wyraźnie niekorzystny wynik wkradł zbyt dużą nerwowość i chaos w grę. Delfiny zaczęły spotkanie bez Antoniego Chylewskiego, ale gdy ten wszedł w 6. min. na boisko, to przy pierwszym kontakcie z piłką oddał celny strzał i zespół z Sienna prowadził 1:0. Potem okazje mieli Sebastian Smaruj i Chylewski, a dla Gresty dwie Filip Ławicki. W 8. min. Karol Dobrowolski doprowadził do remisu, a asystował mu Ławicki. Minutę później Delfiny znów prowadziły. Aleksander Witek przechwycił piłkę po złym wznowieniu Karola Drażdżewskiego i huknął z 8 metrów w „okienko”. Szybko mogli wyrównać Maciej Cerajewski i Michał Kolano. Pierwszego strzał obronił Paweł Witek, a dobitka Kolano była nieskuteczna. W 11. min. powinno być 3:1, ale Aleksander Witek zbyt długo zwlekał z decyzją w sytuacji dwóch na jednego i ostatecznie świetną interwencją swój zespół uratował Ławicki. W odpowiedzi groźnie z dystansu przymierzył Jakub Jakielaszek, ale Paweł Witek na raty złapał piłkę. Później pod bramką Delfinów robiło się coraz goręcej, jednak Mikołaj Topór, Kolano i Dobrowolski nie wykorzystali swoich szans. W 14. min. Topór otrzymał idealne podanie od Cerajewskiego i tym razem futsalówka ugrzęzła w siatce. Na 10 sekund przed przerwą znakomitym uderzeniem zza pola karnego popisał się Jakub Rządkowski i Gresta wyszła na 3:2.
W 17. min. zespoły dzieliły już dwa trafienia, bo po podaniu Jakielaszka gola strzelił w sytuacji sam na sam Filip Ławicki. Nie minęło 30 sekund, a po rzucie rożnym Dobrowolskiego na 5:2 podwyższył Jakub Rządkowski. Te dwie stracone bramki wyraźnie źle podziałały na Delfinów, które straciły koncepcję na grę i szybko złapały pięć fauli. Do tego w 23. min. Michał Kolano zdobył kolejnego gola dla Gresty. Co prawda, 60 sekund później Jakub Cielpak po rzucie rożnym trafił na 3:6, jednak na odrobienie strat młodzi zawodnicy nie mieli pomysłu. Ostatnie sześć minut było długie i nerwowe, mnożyły się faule z obu stron. Mieliśmy aż pięć rzutów karnych przedłużonych, z których tylko jeden został wykorzystany. Najpierw dwa zmarnował Jakub Rządkowski. W 29. min. skuteczniejszy okazał się Karol Drażdżewski i było 7:3. Po chwili „Feli” eszcze raz strzelał z 10 m, lecz tym razem trafił w słupek. Potem piłkarze Gresty popełnili szósty faul. Szansę na kolejnego gola miał Antoni Chylewski, ale Drażdżewski był górą. Dwukrotny mistrz naszej ligi zgarnął trzy ważne punkty, które przywracają go do gry o awans do Extraligi.

Livar Śródmieście Grudziądz – Bad Boys Serock 11:2 (3:1)
Bramki:
Śródmieście: Amadeusz Olszewski 6, Nikodem Cukrowski 2, Patryk Bączkowski 1, Bartosz Rybiński 1, Denis Rienkiewicz 1.
Bad Boys: Castro Jefry Andres Gaitan 1, Marcin Włoch 1.
MVP meczu: Amadeusz Olszewski (Livar Śródmieście Grudziądz).
Wydawało się, że pojedynek dwóch najlepszych ekip eliminacji przyniesie wiele emocji, tymczasem było zupełnie inaczej. Grudziądzanie grający od początku z „lotnym bramkarzem” (Denis Rienkiewicz) nie dali rywalom żadnych szans. Oddali 30 strzałów przy zaledwie 11 serocczan. W 6. min. strzelanie zaczął Amadeusz Olszewski, ale 35 sekund później Castro Jefry Andres Gaitan wykorzystał nieobecność Rienkiewicza między słupkami i z własnej połowy strzałem do pustej bramki wyrównał. W 11. min. Olszewski ponownie wyprowadził Śródmieście na prowadzenie, a 120 sekund potem skompletował hat-tricka. Bad Boys miał do przerwy dwie okazje na złapanie kontaktu, ale Łukasz Dziedzic-Kamiński nie zdołał zaskoczyć Denisa Rienkiewicza, a po uderzeniu z rzutu wolnego Marcina Włocha piłka wylądowała na słupku. Pięć minut 2. połowy pozbawiło wszelkich szans na korzystny wynik ekipę z Serocka. Po strzałach Nikodema Cukrowskiego, Bartosza Rybińskiego (debiut w barwach Śródmieścia i powrót do naszej ligi), Olszewskiego i Patryka Bączkowskiego było już 7:1. Minutę później ponownie na listę strzelców wpisał się Cukrowski. W 27. min. dwa kolejne trafienia dołożył „Amek”, który tym samym podgonił w klasyfikacji strzelców Antoniego Chylewskiego z Delfinów Sienno. Traci do niego już tylko trzy bramki. W 28. min. na 11:1 podwyższył Denis Rienkiewicz, a tuż przed końcową syreną rozmiary porażki „Złych Chłopców” zmniejszył Marcin Włoch. Dla zespołu z Grudziądza było to ósme zwycięstwo w tym sezonie w ósmym meczu i jest on oczywiście głównym kandydatem, żeby awansować do Extraligi.

